Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Letni tort bezowy

Wczoraj na fb subiektywnie w kuchni umieściłam zdjęcie słoiczka pełnego małych bez. Mimo pogody porywam się czasem na takie szaleństwa. Jeszcze przed wyjazdem na urlop, kiedy truskawki były pyszne zrobiłam mały torcik bezowy. Ten deser należy do moich ulubionych o tej porze roku. Owoce świetnie kontrastują ze słodyczą i kruchością bezy. Torcik jest bardzo prosty w przygotowaniu, potrzeba tylko kilka składników:

6 białek
szczypta soli
cukier puder
ulubione owoce
200 g śmietany 30%
sok z cytryny

Śmietanę z cukrem pudrem i odrobiną soku z cytryn ubijam  na sztywno i odstawiam do lodówki. Białka ubijam ze szczyptą soli i cukrem pudrem. Dosypuję go zawsze na oko. Sztywną pianę wykładam na papier do pieczenia. Robię dwa okręgi o tej samej średnicy i wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 100 stopni Celsjusza na cztery godziny, czasem dłużej. W piekarniku gazowym łatwiej przygotowuje się bezy. W elektrycznym mam wrażenie, że zawsze jakoś ten czas losowo wypada. Nie  można zwiększyć temperatury, bo zrobią się brązowy, jak ten na zdjęciu.

Gotową bezę wykładam na paterę. Śmietanę mieszam delikatnie z owocami, w przypadku truskawek pokrojonymi na kawałki, maliny są świetne w całości. Część śmietany zostawiam bez owoców. Owocowy krem układam na bezowym podkładzie, przykrywam drugim kruchym okręgiem. który dekoruję bitą śmietaną i owocami. Przygotowanie torcika bezowego jest proste, tylko czasochłonne i upalne.



piątek, 22 kwietnia 2016

W oczekiwaniu na sezon, mini torciki z truskawkami

Ostatnio skończyłam czytać "Podróż do kresu nocy" Celina. Ulubionym deserem głównego bohatera był truskawki z bitą śmietaną. Narobiłam sobie strasznego apetytu, jednak najlepsze truskawki to majowo-czerwcowe truskawki. Te które można teraz kupić to nie to. Chodziły jednak za mną i pomyślałam, że przygotuję coś gdzie będą przynajmniej dodatkiem. Zrobiłam mini torciki w czapkach z bitej śmietany i truskawek. Do ich przygotowania potrzebowałam (6 torcików):

2 jajka
1/4 szklanki cukru
1/2 torebki cukru wanilinowego
2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
sól
truskawki 
śmietanę 30%
sok z cytryny
cukier puder
dżem morelowy

Biszkopty piekłam w silikonowej foremce do babeczek, więc nie musiał jej niczym smarować. Najpierw oddzieliłam żółtka od białek. Białka ubiłam na sztywną pianę ze szczyptą soli, a żółtka utarłam z  cukrem i z cukrem wanilinowy na biało. Połączyłam wszystko ze sobą dodając przesianą mąkę kukurydzianą. Przepis na złocisty biszkopt znalazłam w "Ciasta słone i słodkie" Małgorzaty Caprari. Po chwili zaskoczyła, żeciasto właściwie jest bezglutenowe. Biszkopciki piekłam przez ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Trzeba pamiętać, że czas pieczenia to indywidualna cecha każdego piekarnika. Śmietanę ubiłam na sztywno z odrobiną soku z cytryny i cukrem pudrem (sypałam oczywiście na oko). Truskawki pokroiłam w kostkę. Gotowe biszkopty przekroiłam na pół, przełożyłam dżemem morelowym, a na wierzch położyłam bita śmietanę i truskawki.



niedziela, 5 lipca 2015

Orzeźwiający napój na letnie upały

W takie upały należy bezwzględnie nawadniać organizm. Oczywiście woda jest najlepsza, ale ile można, czasem ma się ochotę na coś co inaczej smakuje. Jednak, jak mam wybierać między sokami w kartonach, których zawartość owocu w soku owocowym bywa różna, a najczęściej przewyższa ją ilość cukru albo gazowanymi, sztucznie barwionymi napojami wolę coś sama przygotować. Nie jest to zajęcie bardziej czasochłonne od zaparzenia kawy, a ilość przygotowanego płynu jest znacznie większa niż jeden kubek gorącego płynu.

Jednym z moich ulubionych napoi jest czerwony smoothi. Do jego przygotowania potrzeba:

czerwone porzeczki
truskawki 
dojrzałego banana
kostki lodu albo zamrożony mus z truskawek

Porzeczki najczęściej są kwaśne i żeby nie używać cukru dodaję banana, wszystko dokładnie miksuję i napój jest gotowy.

Upały mają to do siebie, że ciało puchnie. Szczególnie jak jest się już po trzydziestce. Nadmiar wody z organizmu można usunąć m.in. dzięki cytrynie czy  żurawinie. Jak mam inne cytrusy pod ręką też je dodaję. Do przygotowania napoju, który widać na zdjęciu użyłam:

1 cytryny
1 grejfruta
1 garści suszonej żurawiny
przegotowaną wodę

Wyciśnięty sok z cytrusów zmieszałam z wodą (dopełniłam dzbanek do 0,75l)  dodałam żurawinę i dokładnie zmiksowałam blenderem.


Ostatnia propozycja na upalne dni to klasyka gatunku jaką bardzo wielu z nas pamięta z dzieciństwa.  Kompot! Ostatnio przygotowałam agrestowy. Nie jestem pewna ile wlałam wody do garnka (garnek był duży), ale wyszło mi ok. półtora litra esencjonalnego płynu. Prócz wody do garnka trafiło:

1/2 kg agrestu
1 jabłko
laska wanilii bez nasionek
brązowy cukier

Agrest umyłam i przełożyłam do garnka, dodałam jabłko, obrane, oczyszczone z gniazd nasiennych i pokrojone w kostkę oraz laskę wanilii.  Dlaczego bez nasion? Odpowiedź jest prosta zużyłam je do czegoś innego. A pustą laskę schowałam dla aromatu i właśnie do kompotu się przydała. Zalałam wszystko wodą i gotowałam aż płyn stał się esencjonalny.  Agrest był strasznie kwaśny więc dodałam brązowego cukru. Przecedziłam i rozlałam do butelek. Kompocik na upał był bombowy.



sobota, 13 czerwca 2015

Naturalne lody truskawkowe

Nie dość, że wreszcie się zrobiło lato, to mamy jeszcze sezon ana truskawki. W tej sytuacji nie mogłam sobie odpuścić i zrobiłam lody truskawkowe.  Po za sezonem robię je z mrożonych owoców, ale to nie to samo. Ostatnio zauważyłam, że panuje jakaś obsesyjna moda na lody naturalne. Nie do końca rozumiem czym są lody naturalne. Zakładam, że to takie bez wspomagaczy i polepszaczy. Przyznam się, że nie miałam nigdy odwagi  stanąć w kilkunastometrowej kolejce. Zamiast marnować czas na stanie w ogonku wolą przygotować lody sama.

Do przygotowania lodów truskawkowych "naturalnych" potrzeba:
4 jajka
1 szklankę cukru pudru
300 ml  śmietanki 30%
szczypta soli
sok z cytryny
szklanka musu z truskawek

Żółtka oddzielam od białek i ucieram je z cukrem pudrem na gładką jednolitą masę. Do białek dodaje szczyptę soli i ubijam na sztywno. Śmietanę ubijam z odrobiną soku z cytryn. Łącze wszystko w dużym płaskim pojemniku z pokrywką. Żółtka, bita śmietana i białka łatwo się mieszają ze sobą. Mus truskawkowy jest ciężki więc trzeba dokładnie go połączyć z resztą składników, żeby nie opad na dno i nie wyszły nam lody śmietankowe z musem. Pudełko zamyka i wstawiam na noc do zamrażalnika.

Fajną opcją są również lody na patyku. Zamiast przelewać masę do jednego pudła można przełożyć do kilku małych pojemniczków, zaopatrzonych od razu w "patyczki". Takie foremki do lodów można znaleźć w sklepie rossi. Oprócz foremek można tam znaleźć inne akcesoria do  lodów, które mogą zainspirować.  Jako wielka wielbicielka musu truskawkowego przygotowuje sobie małe lodowe figurki używając do tego sylikonowych wytłoczek do kostek lodu. Zabawne wytłoczki można również znaleźć w sklepie rossi. Wkrótce konkurs z tym związany, a na dole moje roboty z musu na lodach truskawkowych.



niedziela, 15 czerwca 2014

Oszukany biszkopt z truskawkami i galaretką

W zeszłym tygodniu pisałam o tortach. Wspomniałam również o cieście które nie wyszło. Chciałam zrobić biszkopt z truskawkami, jednak czas był zdecydowanie przeciwko mnie. Goście mieli przyjść w samo południe, a ja nie miałam fizycznie możliwości przygotować czegokolwiek poprzedniego dnia. Od rana w sobotę biegałam i starałam się nadrobić straty. Początek był nawet obiecujący. Biszkopt wyszedł mi świetny. I udało mi się sprawnie go przygotować w niecałą godzinę. Mój biszkopt jest trochę oszukany.

Do jego przygotowania potrzeba:

2 jajek
15 dag cukru
125 ml ciepłego mleka
1/2 torebki cukru wanilinowego
250g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ucieram z cukrami, dolewam mleko, przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia. Gotową masę przelewam do foremki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułka tartą. Potem wystarczy wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 C na pół godziny.

Południe zbliżało się nieubłaganie, a ja dalej byłam w polu. Szybko przygotowałam galaretkę, oczywiście z 300ml wody, a nie 500ml, żeby była gęstsza. Wstawiłam ją do zamrażalnika, żeby szybciej stężała. Jak wylałam ją na biszkopt, była nadal zbyt płynna i wsiąknęła w ciasto. Przygotowałam drugą, ta z kolej za bardzo stężała. Efekt była taki, że goście jedli biszkopt nasączony galaretką obłożony truskawkami i obsypany kawałkami stężałej galaretki. Przynajmniej żelatyny wyszło dużo.

Tydzień później postanowiłam się poprawić i przygotowałam ciasto, które było zgodne z moją wizją o udanym cieście. Miałam w lodówce pół opakowania ricotty i  pół małego kartonika śmietany 30%. Zmiksowałam je na gładką masę dodałam dwie łyżki soku z cytryny i pół laski wanilii. Postanowiłam się zabezpieczyć i wysmarować biszkopt tłustym kremem, żeby go zaizolować przed zbyt płynną galaretką.  Tym razem byłam czujna i dopilnowała, żeby żelatyna była na wpół ścięta. Udało mi się zrobić wszystko jak należy, efekt można zobaczyć na zdjęciu poniżej.

sponge cake with strawberries and jelly, Biskuitkuchen mit Erdbeeren, gâteau aux fraises,bizcocho con fresas

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Grill: karczek, melon i truskawki

Sezon grillowy już w pełni. Nawet mi udało wybrać się na łono natury i zażyć przyjemności obcowania z komarami. Te potwory w tym roku gryzą nawet w pełnym słońcu. Z wycieczki wróciłam z pocałunkiem wampira na policzku. Mam na nie alergie i od razu wyskoczył mi trzy centymetrowy bąbel. Grillowanie to bardzo przyjemne zajęcie, spożywanie posiłków na dworze to też wyjątkowo przyjemne zajęcie. Dzień przed planowanym wypadem przygotowałam  karczek wieprzowy. Potrzebowałam:

5 plastrów karczku
sól
czarny pieprz
oliwa z oliwek
gałązki świeżego rozmarynu



Karczek umyłam i rozgniotłam w palcach, przełożyłam do plastikowego zamykanego pudełka. Polałam oliwą, nie żałowałam soli i pieprzu. Na koniec między mięso powkładałam gałązki rozmarynu. Na drugi dzień mięso (bez ziół) wylądowało na grillu.

Kiełbasy nie próbowałam i nawet tego nie planowałam, kilka lat temu skosztowałam takiej jednej i trafiłam na chrząstkę. Obrzydzenie trzyma mnie do tej pory. Prócz standardowych warzywnych szaszłyków, o których napisze kiedy indziej zrobiłam szaszłyki owocowe. Składały się na nie:

1 melon cantaloupe
1/2 kg truskawek

Melona pokroiłam w kostkę wielkości truskawek i razem z czerwonymi owocami ponadziewałam na patyki. Świetnie smakowały takie na ciepło z rusztu. Do kwaskowatych truskawek świetnie pasuje słodki, waniliowy sos. Grill się całkiem udał i myślę, że w na urlopie będę miała jeszcze wiele okazji do eksperymentów. Tym czasem moja musztarda biła rekordy popularności na ogrodowym stole. 

niedziela, 16 czerwca 2013

Babeczki truskawkowe

Każdy ma swój ulubiony owoc. Moja mama na przykład potrafi siedząc przed telewizorem zjeść kilogram jabłek. Znam też pewnego wielbiciela bananów, ale tylko tych bardzo dojrzałych. Ja w sprawie owoców czuję się rozdarta pomiędzy arbuzem, a truskawkami. W czasie karmienia nie jadłam w ogóle truskawek. Bałam się alergii. Jeśli truskawki są sypane dostaje paskudnej wysypki. Nie chciałam, żeby moje owocowe zachcianki miały wpływ na małego. Za to jeśli chodzi o arbuza, spróbowałam go kiedy mój syn miła miesiąc. Lekarz powiedział, że jest to już bezpieczny czas. Okazało się, że reaguje na niego dobrze, więc zaczęłam zjadać po dwa i pół kilo dziennie. Na truskawkowe obżarstwo musiałam czekać rok, do następnego sezonu.

Najbardziej lubię świeże owoce. W liceum, w drodze do domu, po lekcjach zjadałam do półtora kilo, ot tak. Teraz też jem ich dużo, ale w różnych postaciach. Bardzo lubię koktajle i ciasta, a czasem jeszcze bardziej kombinuję (ale o tym za jakiś czas). Nie mogłam oczywiście nie spróbować, musiałam upiec babeczki z truskawkami.

Do ich przygotowania potrzebowałam:

250g truskawek
2 jajka
140g cukru pudru
100g masła
250g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 laska waniliowa
100 ml śmietanki 30%
100 ml mleka

Jajka utarłam z cukrem, dodałam roztopione masło i miksowałam do póki masa nie była jednolita. Potem przesiałam mąkę z proszkiem do pieczenia, wyskrobałam wszystkie ziarenka waniliowe, wlałam śmietankę i mleko. Kiedy ciasto było jednolite dodałam pokrojone w małą kostkę truskawki, dokładnie wymieszałam i przełożyłam masę do foremek. Piekłam w 180°C na złoty kolor. Kiedy babeczki ostygły posypałam je cukrem pudrem. Jakie wyszły? Oczywiście truskawkowo!





niedziela, 7 kwietnia 2013

Żądam świeżości


Dzisiaj za oknem trochę lepsza pogoda niż ostatnio, ale dalej szaro brudno i ponuro. Pierwszy tydzień kwietnia mija, a zima nie ma wstydu, nie chce się spakować i kulturalnie odejść. Brakuje mi warzyw i owoców, takich które można kupić od starszych pań pod super samem. Rzodkiewki, które teraz można dostać smakują jak styropian, a pomidory w ogóle smaku nie mają. Nic nie pachnie tak jak powinno. Ta przedłużająca się zima sprawiła, że jestem stęskniona za latem jak jeszcze nigdy w życiu. Marzy mi się arbuz, truskawki i bób. Chce pachnących młodych ziemniaków z maślanką i mizerii ze świeżego ogórka. Przez cały zeszły tydzień starałam się poprawić sobie humor owocami i warzywami na tyle na ile to było możliwe wiosenno-letnimi smakami. Znalazłam w zamrażalniku maliny i zrobiłam z nich koktajl. Trochę mnie zasmuciły bo były strasznie kwaśne i musiałam dosypać cukru. Kupiłam mrożone truskawki i te też okazały się kwaśne. Znowu bez cukru się nie obeszło. Na dzbanek koktajlu potrzebowałam:


1 opakowanie mrożonych truskawek

1 i 1/2 szklanki maślanki

2 łyżki cukru pudru


Koktajl był pyszny. Brakowało w nim niestety naturalnej słodyczy truskawek. W czwartek do obiadu starłam marchewkę z jabłkiem. Mój niejadek kręcił nosem, że to nie ogórki (jest największym fanem ogórków jakiego znam), więc na następny dzień dostał mizerie i były ziemniaki. Na moim talerzu kartofelki posypane koperkiem topiły się w maślance. Do surówki z marchewki potrzebowałam starte na małych oczkach 

 
2 małe słodkie jabłka

2 średnie marchewki

sok z cytryny


Mizeria jest drugą najszybszą surówką świata. Pierwsze miejsce zdecydowanie należy do sałaty ze śmietaną w wersji podstawowej. Do ogórków i śmietany prócz soli i pieprzu zawsze wsypuję koperek, najlepiej świeży. Połączenie ogórków i koperku jest bardzo udanym związkiem. Ogórek bez koperku jest jak rower bez kół. 





Zwieńczeniem mojej tęsknoty za latem były mini tarty z pomidorami. W sobotę wieczorem miałam gości. Obiecałam upiec babeczki. Jednak to było trochę mało, więc postanowiłam zrobić małe tarty. Część zrobiłam z tapenadą i fetą, a część z siekanymi pomidorami, bazylią i mozzarellą. Kombinowałam z czosnkiem. Ucieram go z bazylią i oliwą z oliwek, ale mam taki katar, że nie czuję smaku. Czosnek ponoć było czuć na korytarzu, a ja mogłam wsadzić nos w moździerz i nic. Na wszelki wypadek odpuściłam eksperymenty do chwili kiedy wróci mi powonienie i smak. Babeczki wyszły tak piekielnie ostre, że zrobiłam do nich sos czosnkowy, bez czegoś wilgotnego były okrutnie palące. Do zrobienia tart z pomidorem potrzebowałam:


1 puszkę pomidorów

7 dużych liści świeżej bazylii

sól 

czarny pieprz

ciasto francuskie

tartą mozzarellę do zapiekania

żółtko

mleko



Z ciasta wycięłam kółka, ułożyłam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Żółtko rozbełtałam z odrobiną mleka i posmarowałam nim ciasto. Pomidory posiekałam dodałam do nich drobno pociętą bazylię i jeszcze posiekałam. Bazylię tnę nożyczkami. Dodałam pieprz i sól. Nałożyłam trochę na każdy krążek ciasta i posypałam mozzarellą. Piekłam w temperaturze 180°C do momentu, w którym ciasto było złote. Ostre babeczki sprawiły, że wrócił mi trochę smak. Pomidorki były prawie jak w lecie.