Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 stycznia 2017

Słodka tarta z bananami i borówkami amerykańskimi

Gdy ostatnio przygotowywałam quische, chciałam zrobić też coś dla niejadka, który nie lubi bakłażanów. Miałam w lodówce trochę borówek amerykańskich, a z  przygotowań do obiadu został kawałek ciasta francuskiego. Z misy pod oknem puszczały do mnie ciemno brązowe oczka banany. Początkowo miałam zrobić tylko jedną małą tartę, ale skończyłam na czterech. Musiałam oczywiście otworzyć następną paczkę ciasta, no cóż przynajmniej dla wszystkich starczyło. 

Do przygotowania czterech tarteletek potrzeba:

kawałek ciasta francuskiego ok. pół arkusza
1 dużego, mocno dojrzałego banana
200g borówek amerykańskich 
100g śmietany 36%
1 jajko
1 łyżeczkę cukru
odrobina mleka

Foremki do tart wyłożyłam ciastem francuskim i ponakłuwałam je widelcem. W misce zmieszałam dokładnie jajko, cukier i śmietanę. Zalewajka okazała się za gęsta, wiec dolałam do niej odrobinę mleka. W foremkach ułożyłam plastry banana i obsypałam je borówkami. Na koniec zalałam mieszaniną.

Piekłam w temperaturze 180 stopni Celsjusza do momentu kiedy masa się ścięła, a borówki puściły sok.

 
Tarteletki najlepiej smakowały na drugi dzień. Wyjęte prosto z lodówki. Smakują wtedy jak lody z owocami, a zamiast wafelka jest ciasto francuskie. 


piątek, 30 września 2016

Szarlotka bez miksera

Z reguły w moje urodziny wydarza się coś. Najczęściej jakaś katastrofa. Czasem taka malutka, a czasem jak gruchnie to przez tydzień nie ma ochoty wychodzić z domu. W tym roku obudziłam się w dobrym humorze, słoneczko świeciło i wszystko wskazywało na to że dzień będzie udany. Pomyślałam, że ktoś może wpaść z wizytą i powinnam upiec jakieś ciasto. Tak na wszelki wypadek. Przypomniała sobie o starym przepisie, który dostałam jeszcze na studiach od mamy. Prostszej szarlotki nie ma. Wystarczy (proporcje na tortownicę):

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka kaszy mannej
1 szklanka cukru
1/2 torebki cukru wanilinowego
100 g masła
mus z jabłek albo po prostu starte jabłka

Wszystkie sypkie składniki mieszamy ze sobą. Blaszkę wykładamy papierem i wysypujemy na nią połowę proszku. Warto ścianki podsypać tak, żeby mus jabłkowy nie stykał z papierem. Wykładamy mus, a na niego wysypujemy resztę proszku. Kroimy masło w plastry i układamy na "sypkim" cieście. Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celsjusza przez ok. 30 minut. Ciasto powinno wystygnąć, zanim je pokroimy. 

Dzień moich urodzin był całkiem udany. Szarlotka zniknęła do wieczora całkowicie. Jednak zgodnie z tradycją coś musiało się wydarzyć. Kiedy skończyłam piec ciasto. Miałam chwilę dla siebie. Postanowiłam poczytać książkę, która kilka dni temu przyszła pocztą. Bardzo się na nią cieszyła. Książka jednak zniknęła z półki. Chwyciłam za telefon. Moje podejrzenia był trafione. Mąż ją zabrał wychodząc z domu. Pomyślał, że sobie poczyta. To jednak nie było najgorsze. Po powrocie do domu przyznał się, że jak czytał to na stronę jedenastą defekował mu ptak jakimiś jagodami... No, ale  przynajmniej szarlotka się udała. 


piątek, 22 kwietnia 2016

W oczekiwaniu na sezon, mini torciki z truskawkami

Ostatnio skończyłam czytać "Podróż do kresu nocy" Celina. Ulubionym deserem głównego bohatera był truskawki z bitą śmietaną. Narobiłam sobie strasznego apetytu, jednak najlepsze truskawki to majowo-czerwcowe truskawki. Te które można teraz kupić to nie to. Chodziły jednak za mną i pomyślałam, że przygotuję coś gdzie będą przynajmniej dodatkiem. Zrobiłam mini torciki w czapkach z bitej śmietany i truskawek. Do ich przygotowania potrzebowałam (6 torcików):

2 jajka
1/4 szklanki cukru
1/2 torebki cukru wanilinowego
2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
sól
truskawki 
śmietanę 30%
sok z cytryny
cukier puder
dżem morelowy

Biszkopty piekłam w silikonowej foremce do babeczek, więc nie musiał jej niczym smarować. Najpierw oddzieliłam żółtka od białek. Białka ubiłam na sztywną pianę ze szczyptą soli, a żółtka utarłam z  cukrem i z cukrem wanilinowy na biało. Połączyłam wszystko ze sobą dodając przesianą mąkę kukurydzianą. Przepis na złocisty biszkopt znalazłam w "Ciasta słone i słodkie" Małgorzaty Caprari. Po chwili zaskoczyła, żeciasto właściwie jest bezglutenowe. Biszkopciki piekłam przez ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Trzeba pamiętać, że czas pieczenia to indywidualna cecha każdego piekarnika. Śmietanę ubiłam na sztywno z odrobiną soku z cytryny i cukrem pudrem (sypałam oczywiście na oko). Truskawki pokroiłam w kostkę. Gotowe biszkopty przekroiłam na pół, przełożyłam dżemem morelowym, a na wierzch położyłam bita śmietanę i truskawki.



sobota, 30 stycznia 2016

Babka z gorzką czekoladą i malinami

Przepis na bakę z czekoladą i malinami  podejrzałam w książce, którą dostałam od przyjaciółki na urodziny "Die moderne jüdische Küche", autorstwa L. Koenig. Przygotowanie ciasta w książce jawiło się niczym magiczny rytuał. Już dosyć dawno zauważyłam, że większość książek kulinarnych jest pisana w taki sposób, który wymusza na odbiorcy wykonywania wielu zbędnych czynności, a obrzędy związane z przygotowaniem składają się z wielu zawiłych etapów, których nie można pokonać bez szczegółowego śledzenia krok po kroku wskazówek autora. 

Taki "styl" zdenerwował mnie do tego stopnia, że przestałam zaglądać do literatury tematu na długie miesiące. Na szczęście poszłam po rozum do głowy i teraz czytam dokładnie przepis i przekładam go "na nasze", przy okazji przeliczając zagraniczne proporcje. Zauważyłam, że z drożdżami albo szklankami jest problem. Książki tłumaczone często zawierają błędy wynikające z lenistwa wydawców względem różnicy w objętościach (nie tylko chodzi o ilość mąki w szklance ale i zawartość cukru w cukrze). Jako, że książka jest niemiecka od razu musiałam zabrać się za przeliczenie proporcji. Efekt był następujący:

600g mąki
1,5 paczki suchych drożdży
szczyptę soli
3 jajka
60g miękkiego masła
100 ml ciepłej wody
olej z orzechów włoskich (może być inny)

Wszystkie powyższe składniki zmieszałam ze sobą przy pomocy niezawodnego trzydziestoletniego miksera, który mam nadzieję, że posłuży mi kolejne tyle i odstawiłam do wyrośnięcia. Muszę zaznaczyć, że z tego przepisu wychodzą dwie babki. Jedną zawsze można zanieść do pracy (ja tak zrobiłam), podrzucić znajomemu fascynatowi słodkich wypieków albo lokalnej pani sprzątającej, która następnym razem przychylniej przejedzie miotłą okolicę naszej wycieraczki. 

W między czasie trzeba przygotować masę, która będzie wewnątrz naszych babek. Składa się na nią:

240g konfitury malinowej
4 łyżki gorzkiego kakao
50g cukru
1 tabliczka gorzkiej czekolady
2 łyżki masła

Tabliczkę czekolady należy posiekać. Im drobniej tym lepiej i wymieszać z resztą składników.


Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części, które rozwałkowujemy na prostokąty i smarujemy czekoladowo-malinową masą. Następnie zwijamy w rulon, który rozcinamy wzdłuż, pozostawiając jednak początek połączony. Obie części zaplatamy ze sobą i wkładamy w foremce wyłożonej papierem do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusz  na 30-40 min.



Zostało jeszcze przygotowanie musu.  Mrożone maliny podlewamy odrobiną wrzątku, dodajemy cukier do smaku i załatwiamy na cacy blenderem. Gorącą babkę smarujemy musem, żeby miała lśniącą skórkę.  Resztę musu podajemy gościom, przy popołudniowej herbatce do naszego wyśmienitego wypieku.



czwartek, 15 października 2015

Gwiezdna tarta z musem czekoladowym

Wielki fan Star Wars miał imieniny. Nie było imprezy. Tylko książka o odpowiedniej tematyce i  coś na słodko. Wymyśliłam sobie tarte z musem czekoladowym, która miała wyglądać kosmicznie - jak asteroida. Kilka tygodni temu zamówiłam sylikonowe foremki  Sokoła Milenium. Zrobiłam więc pralinki w tym kształcie. Do przygotowania czekoladek potrzebowałam:

białą czekoladę
gorzką czekoladę 70% kakao
dżem malinowy bez pestek (domowa robota)

Czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej wypełniłam ścianki foremki zostawiając pusty środek. Wstawiłam do zamrażalnika na jakieś 10 minut. Wyjęłam, nałożyłam dżemu malinowego i oblałam czekoladą. Włożyłam do lodówki żeby pralinki dobrze zastygły. 

Zamiast trzymać się przepisu, który znalazłam na spód do tarty zaczęłam kombinować. Wszystko by się dobrze skończyło, gdym użyła jak pierwotnie zakładałam - tortownicy sylikonowej, a nie ceramicznego naczynia do tarty. Wymyśliłam sobie, że zamiast mąki pszennej upiekę ciasto z mąki z orzechów ziemnych. Ciasto wyszło smaczne, tylko przywarło do formy i mimo że była mocno natłuszczona ciężko było je wyciągnąć. Swoją drogą trochę je przypiekłam. Do przygotowania orzechowego spodu potrzeba:

200g mąki z orzechów ziemnych
100g masła
1 jajko
1/2 szklanki cukru
szczypta soli

Wszystko trzeba wyrobić na gładką masę, uformować kulkę i włożyć do zamrażalnika na ok. godzinę. Po wyjęciu przełożyć do foremki sylikonowej i piec przez 30 min w temperaturze 220 stopni Celsjusza. Ciasto oczywiście trzeba tak uformować, żeby miało wyższe brzegi, a spód nakłuć widelcem.

Mus jest bardzo prosty w przygotowaniu. Potrzeba cztery składniki i  trochę cierpliwości. 

200ml śmietanki 30%
1 tabliczka gorzkiej czekolady
pół szklanki cukru pudru
szczypta soli

Śmietanę ze szczyptą soli ubijamy na sztywno dodając stopniowo cukier. Potem dodajemy roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę, oczywiście nieco przestudzoną. Na zimny, orzechowy spód wykładamy mus i wstawiamy ciasto na całą noc do lodówki. Przed podaniem układamy na nim Sokoła Milenium i borówki amerykańskie.

Myślę, że powtórzę ten wypiek, ale wprowadzę kilka drobnych zmian. Przede wszystkim zastosuję foremkę sylikonową i pomyślę o dodaniu jakiś potworów, które będą się ukrywały pod musem.



środa, 24 czerwca 2015

Słodkie i puszyste placuszki na midzie z musem truskawkowym i czymś ekstra

Wracałam do domu padnięta niczym koń po wyścigach i objuczona tobołami jak wielbłąd. Ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę było gotowanie. Do tego nie miałam pomysłu. Zastanawiałam się nad naleśnikami. Jednak z serem niejadek by nie zjadł, ale z gęstym sosem truskawkowym - to może by przełknął. Jednak okazało się, że jogurt naturalny, nowy, nie otwarty z datą ważności do 7.07.2015 po odchyleniu wieczka miała zielone, kudłate plamki. Plany legły w gruzach. Usiadłam zrezygnowana i zaczęłam knuć. Co mogę zrobić z tego co mam? Puchate placki! Przez chwilę wahałam się czy do ciasta nie dorzucić otrębów, ale się powstrzymałam. Dla sceptycznego pożeracza było by to za wiele.

Do przygotowania placuszków potrzeba:

150g mąki pszennej
150ml mleka
1 jajko
1 łyżkę oleju
3 łyżki płynnego miodu
1 płaską łyżeczkę sody
1 jajko
truskawki


Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam i smażyłam na patelni lekko pokropionej olejem. W międzyczasie  zmiksowałam truskawki na mus.  Gotowe placki podsunęłam niejadkowi polane czerwonym musem z kapką żółtego dresingu z mango. Zamiast słodkiego mango może być ulubiony dżem albo bita śmietana. Co ciekawe zjadł.


niedziela, 7 grudnia 2014

Cynamonowe bułeczki

Zbliżają się święta, pora na pachnące cynamonem, imbirem i żurawiną słodkie wypieki. Powoli się przygotowuję na wielki pieczenie i co parę dni testuje nowe pomysły. Ostatnio piekłam ślimaczki cynamonowe. Ubóstwiam cynamon w każdej postaci i nigdy nie mam go dość. Niestety mój niejadek nie podziela tego entuzjazmu i z kilometra wyczuję choćby szczyptę cynamonu. Wtedy zaczyna od razu się wykrzywiać. Ja jednak się nie poddaję i cały czas próbuję go namówić chociaż na mały kęs.

Cynamonki przygotowałam na bazie ciasta drożdżowego. W planach mam jeszcze eksperymenty z innymi ciastami. Do przygotowania ślimaczków cynamonowych potrzeba:

1/2 kg mąki pszennej
2 jajka
1 paczkę suszonych drożdży
mleko
3/4 szklanki cukru
3 łyżki oleju
szczyptę soli

Ciasto przygotowałam jak zwykle. Mąkę pszenną zmieszałam z drożdżami, dodałam jajka, cukier i ciepłe mleko. Nigdy nie wiem ile go dokładnie leję, wydaje mi się że około 3/4 szklanki. Oczywiście do wszystkiego należy wsypać szczyptę soli, ciasto drożdżowe nie jest wyjątkiem. Nasypałam ok. pół łyżeczki białych kryształków. Wyrobiłam ciasto i na koniec dolałam jeszcze dwie łyżki oleju z prażonych orzechów włoskich. Ciasto dokładnie zagniotłam i poczekałam aż wyrośnie.

Wyrośnięte podzieliłam na dwie części, każdą rozwałkowałam na łady prostokąt i posmarowałam masą cynamonową, która jest bardzo prosta, do jej przygotowania potrzeba:

1/2 kostki masła
100g cukru
2 łyżeczki cynamonu

Bardzo miękkie masło dokładnie zmieszałam z cukrem i cynamonem. Następnie posmarowałam cynamonową papką rozwałkowany placki drożdżowe. Ciasto zwinęłam w rulon i odcinałam 2 cm kawałki, które układałam na papierze do pieczenia. Blaszkę włożyłam do piekarnika rozgrzanego do dwustu stopni i piekłam, aż zrobiły się rumiane.

bułeczki cynamonowe, cinnamon rolls, brioches à la cannelle, brioches à la cannelle, Zimtschnecken