Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 maja 2016
Stek po mojemu
Nie najlepiej czuję się z daniami mięsnymi. Nie jestem wegetarianką, ale rzadko je jadam. Czasem jednak pojawia się nieodparta potrzeba na przykład na stek. Z reguły wybieram rostbef. Mięso myję i po osuszeniu wkładam do worka. W moździerzu rozcieram czarny pieprz i białą gorczycę i wsypuje do torebki. Zalewam mięso olejem z pestek winogron i dokładnie obtaczam w przyprawach. Na koniec dodaję gałązkę rozmarynu i zostawiam w lodówce przynajmniej na dwie godziny. Czasem przygotowuję mięso wieczór wcześniej i wtedy spędza w chłodnym całą noc.
Lubię steki mocno wysmażone. Wychodzę z założenia, że jakbym miała ochotę na surowiznę to zjadłabym tatara. Smażę mięso na suchej patelni. Wystarcza olej który wlałam do worka. Efekt końcowy widać na zdjęciu pod spodem.
środa, 27 sierpnia 2014
Gulasz wołowy
Przez wyjazdy i rozjazdy, nie bardzo miałam okazję ostatnio pogotować. I bardzo nieszczęśliwa jestem z tego powodu.Na szczęście wszystko wraca powoli do normy i zaczynam kręcić się po kuchni. Chodził za mną od jakiegoś czasu gulasz wołowy. Przez dobry tydzień szłam do sklepu po mięso i coś cały czas się nie chciało kupić. W końcu jednak kupiłam całkiem przyzwoitą porcję mięsa na gulasz i się zaczęło. Chciałam, żeby był ostry, ale nie za bardzo. Do jego przygotowania potrzebowałam:
400g mięsa wołowego
1 czerwoną cebulę
3 ząbki czosnku
1 średnią zieloną paprykę
2 łyżki mąki żytnie
1 łyżkę białej gorczycy
czarny pieprz
sól
1 wysuszoną papryczkę chilli
łyżka oleju słonecznikowego
Mięso pokroiłam w kostkę i podsmażyłam na oleju. Kiedy jego kolor zrobił się intensywnie brązowy dodałam cebulę pokrojoną również w kostkę. Gdy ta się ze szkliła zalałam zawartość garnka wodą, tak żeby dokładnie wszystko przykryło. Wrzuciłam gorczycę i chilli. Z zieloną papryką wolałam poczekać, żeby się nie rozgotowała.
400g mięsa wołowego
1 czerwoną cebulę
3 ząbki czosnku
1 średnią zieloną paprykę
2 łyżki mąki żytnie
1 łyżkę białej gorczycy
czarny pieprz
sól
1 wysuszoną papryczkę chilli
łyżka oleju słonecznikowego
Mięso pokroiłam w kostkę i podsmażyłam na oleju. Kiedy jego kolor zrobił się intensywnie brązowy dodałam cebulę pokrojoną również w kostkę. Gdy ta się ze szkliła zalałam zawartość garnka wodą, tak żeby dokładnie wszystko przykryło. Wrzuciłam gorczycę i chilli. Z zieloną papryką wolałam poczekać, żeby się nie rozgotowała.
Gdy mięso zrobiło się miękkie, zagęściłam gulasz mąką żytnią, dodałam sól i czarny pieprz. Początkowo chciałam do gulaszu podać kaszę gryczaną, jednak odkryłam w szafce makaron razowy i zmieniłam zdanie. Druga porcja była z dietetycznymi plackami ziemniaczanymi, ale o tym innym razem.
środa, 30 kwietnia 2014
Nóżki z kurczaka w rozmarynie
Sama nie przepadam za obgryzaniem kości, chociaż od mięsa się nie odżegnuję. Jedno co trzeba oddać takim nóżka ich przygotowanie nie dość, że jest łatwe to jeszcze bardzo szybkie. W zeszłym tygodniu przygotowałam kolację dla około ośmiu osób. Zrobiłam ziemniaczki w piekarniku, takie zapiekane ze skórką, sałatkę grecką bez sałaty, co poniektórych mocno zaskoczyło i nóżki z kurczaka.
Do przygotowania takich nóżek potrzeba:
suszony rozmaryn
czarny pieprz
sól
masło
nogi z krczaka
worek do pieczenia
Nóżki z kurczaka porządnie umyłam i wrzuciłam do dużej miski (w końcu dużo ich było), zasypałam je solą czarnym pieprzem i suszonym rozmarynem. Można użyć świeżych ziół, drobno pociętych, wtedy mięso będzie bardziej aromatyczne. Wymieszałam wszystko porządnie tak żeby każda "pałka" była obtoczona w przyprawach. Na wierzch starłam trochę płatków masła. Po upieczeniu kurczak dzięki masłu miał słodki posmak. Przykryłam miskę i zostawiłam ją w lodówce na kilka godzin. Kiedy goście przyszli przełożyłam kurczakowe nóżki do rękawa i wstawiłam do piekarnika na trochę ponad godzinę. Po upieczeniu skórka była chrupiąca, mięso soczyste, a goście nakarmieni.
Do przygotowania takich nóżek potrzeba:
suszony rozmaryn
czarny pieprz
sól
masło
nogi z krczaka
worek do pieczenia
Nóżki z kurczaka porządnie umyłam i wrzuciłam do dużej miski (w końcu dużo ich było), zasypałam je solą czarnym pieprzem i suszonym rozmarynem. Można użyć świeżych ziół, drobno pociętych, wtedy mięso będzie bardziej aromatyczne. Wymieszałam wszystko porządnie tak żeby każda "pałka" była obtoczona w przyprawach. Na wierzch starłam trochę płatków masła. Po upieczeniu kurczak dzięki masłu miał słodki posmak. Przykryłam miskę i zostawiłam ją w lodówce na kilka godzin. Kiedy goście przyszli przełożyłam kurczakowe nóżki do rękawa i wstawiłam do piekarnika na trochę ponad godzinę. Po upieczeniu skórka była chrupiąca, mięso soczyste, a goście nakarmieni.
czwartek, 7 listopada 2013
Niby rzymsak pieczeń
Nie mam pojęcia skąd wzięła się nazwa, ale jest to na pewno przepis dla mnie i na teraz. W dalszym ciągu cierpię na brak kuchenki, mimo że wymieniłam instalację gazową i problemy powinnam mieć zasadniczo z głowy. Niestety. Jak się sypie to wszystko na raz i kuchenka też się popsuła (w zasadzie to płyta gazowa). Został mi piekarnik. Można się w sumie przestawić. Ja się chyba już nawet powoli przyzwyczaiłam.
Pieczeń rzymska według przepisu mojej mamusi. To to samo co kotlet mielone tyle, że bez dodawania rozmoczonej bułki. Fajnie ładnie pomyślałam, ale... No właśnie nie byłabym sobą gdybym zrobiła po prostu taką pieczeń. Oczywiście muszę zawsze zwracać uwagę na propozycję i gusta mojego niejadka, dlatego przygotowałam mięso na dwa sposoby. Jeden rzeczywiście jak kotlety mielone bez mokrej bułki, a drugi z pieczarkami i marynowanym zielonym pieprzem. Uznałam, że najlepiej będzie to upiec w foremce do muffinek. Mam taką fajną z sześcioma miejscami. Ale okazało się, że mięsa mam na siedem, więc przetestowałam drugi sposób. Okrągłą foremką do ciastek uformowałam mięso na papierze do pieczenia. Nie wpadłam oczywiście na pomysł, że pieczarki puszczą wodę, a z mięsa wypłynie tłucz i że się wszystko skurczy, ale nie ważne.
Przygotowanie jest ekspresowe i nie wymaga wielu składników. Potrzeba:
500g mięsa mielonego
1 jajko
1 średnią cebulę
pieczarki
zielony pieprz marynowany
bułkę tartą
sól
pieprz
Mięso z jajkiem, solą, pieprzem i drobno posiekaną cebulą wymieszałam dokładnie. Okazało się za rzadkie, więc dosypałam trochę bułki tartej i napełniłam nim dwie wytłoczki. Do reszt, która czekała w misce dodałam sześć pieczarek i dwie łyżeczki marynowanego pieprzu. Wymieszałam, porządnie uformowałam i piekłam w temperaturze 200°C przez jakieś 35 minut. Smaczne wyszło i mniej tłuste niż kotlety mielone. Towarzystwem do mojej niby pieczeni był kuskus. Na szczęście działa mi jeszcze czajnik elektryczny.
Pieczeń rzymska według przepisu mojej mamusi. To to samo co kotlet mielone tyle, że bez dodawania rozmoczonej bułki. Fajnie ładnie pomyślałam, ale... No właśnie nie byłabym sobą gdybym zrobiła po prostu taką pieczeń. Oczywiście muszę zawsze zwracać uwagę na propozycję i gusta mojego niejadka, dlatego przygotowałam mięso na dwa sposoby. Jeden rzeczywiście jak kotlety mielone bez mokrej bułki, a drugi z pieczarkami i marynowanym zielonym pieprzem. Uznałam, że najlepiej będzie to upiec w foremce do muffinek. Mam taką fajną z sześcioma miejscami. Ale okazało się, że mięsa mam na siedem, więc przetestowałam drugi sposób. Okrągłą foremką do ciastek uformowałam mięso na papierze do pieczenia. Nie wpadłam oczywiście na pomysł, że pieczarki puszczą wodę, a z mięsa wypłynie tłucz i że się wszystko skurczy, ale nie ważne.
Przygotowanie jest ekspresowe i nie wymaga wielu składników. Potrzeba:
500g mięsa mielonego
1 jajko
1 średnią cebulę
pieczarki
zielony pieprz marynowany
bułkę tartą
sól
pieprz
Mięso z jajkiem, solą, pieprzem i drobno posiekaną cebulą wymieszałam dokładnie. Okazało się za rzadkie, więc dosypałam trochę bułki tartej i napełniłam nim dwie wytłoczki. Do reszt, która czekała w misce dodałam sześć pieczarek i dwie łyżeczki marynowanego pieprzu. Wymieszałam, porządnie uformowałam i piekłam w temperaturze 200°C przez jakieś 35 minut. Smaczne wyszło i mniej tłuste niż kotlety mielone. Towarzystwem do mojej niby pieczeni był kuskus. Na szczęście działa mi jeszcze czajnik elektryczny.
sobota, 27 lipca 2013
Papryka w sezonie, sezon na faszerowanie papryki
Przyszły wakacje i wyjazd do rodziców jest
jednym z punktów obowiązkowych. Już kilka razy pisałam, że
niepewnie czuję się w obcych kuchniach, a właściwie to w
kuchniach, które mają swoją gospodynię. W kuchni mojej matki jest
tak samo. Wszystko jest na niewłaściwym miejscu. W lodówce i
szafkach brakuje to tego, to tamtego. Będąc tu jednak staram się
trochę pomagać i czasem coś gotuje. Ostatnio na obiad była
papryka faszerowana według jej przepisu. Jak skończyłyśmy
gotowanie to uznałam że zrobiła bym to trochę inaczej, dodałabym
suszone pomidory na przykład, ale przepis mamy to przepis mamy i
dzisiaj będzie o nim.
Mamy sezon na paprykę i jej ceny spadają. Ostatnio w jednym z dyskontów była bardzo korzystnej ofercie, więc decyzja o obiedzie zapadła w kilka sekund. Zawsze mi się wydaje, że faszerowanie czegokolwiek to pracochłonny i trwający za długo proces, a wcale tak nie jest. Przygotowanie warzyw z mięsem i ryżem to kilka minut roboty i obiad na dwa dni jest gotowy, jeśli oczywiście ma się odpowiednio duży garnek. Do przygotowania papryki z mięsem według przepisu mojej mamy potrzeba:
750 g mięsa mielonego
150 g ryżu
1 duża cebula
3 pomidory
7 średnich papryk
100 g masła
czarny pieprz
sól
Ryż należy sparzyć, wymieszać go z mięsem i drobno posiekaną cebulą. Jeszcze pieprz, sól i można faszerować. Odcinamy górną część z ogonkiem i wyciągamy gniazda. Wkładamy farsz mocno go ugniatając, ma się zmieścić jak najwięcej. Wlewamy do garnka ok. dwie szklanki wody i układamy pionowo papryki. Na wierzchu, układamy plastry masła i pomidory pokrojone w ósemki, przykrywamy garnek i na małym ogniu gotujemy przez jakieś półtorej godziny.
Mamy sezon na paprykę i jej ceny spadają. Ostatnio w jednym z dyskontów była bardzo korzystnej ofercie, więc decyzja o obiedzie zapadła w kilka sekund. Zawsze mi się wydaje, że faszerowanie czegokolwiek to pracochłonny i trwający za długo proces, a wcale tak nie jest. Przygotowanie warzyw z mięsem i ryżem to kilka minut roboty i obiad na dwa dni jest gotowy, jeśli oczywiście ma się odpowiednio duży garnek. Do przygotowania papryki z mięsem według przepisu mojej mamy potrzeba:
750 g mięsa mielonego
150 g ryżu
1 duża cebula
3 pomidory
7 średnich papryk
100 g masła
czarny pieprz
sól
Ryż należy sparzyć, wymieszać go z mięsem i drobno posiekaną cebulą. Jeszcze pieprz, sól i można faszerować. Odcinamy górną część z ogonkiem i wyciągamy gniazda. Wkładamy farsz mocno go ugniatając, ma się zmieścić jak najwięcej. Wlewamy do garnka ok. dwie szklanki wody i układamy pionowo papryki. Na wierzchu, układamy plastry masła i pomidory pokrojone w ósemki, przykrywamy garnek i na małym ogniu gotujemy przez jakieś półtorej godziny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





