Zbliżają się święta, czas kiedy wspomnienia wracają. Moja babcia często robiła taką szybką sałatkę ale od prawie dziesięciu lat jej już nie robi. Została po niej pustka i wspomnienia - smaki, zapachy, słowa które wymawiała w swój jedyny, własny, niepowtarzalny sposób. Nie miała lekkiego życia, ale potrzebującemu oddałaby ostatnią koszulę. Była najlepszą osobą jaką w życiu spotkałam. Jak się śmiałą to cała trzęsła się jak galaretka, a listy podpisywała "Twoja niedobra Babka". Żeby mieć ją trochę przy sobie mam w domu hoję, która jak kwitnie kojarzy mi się z wakacjami u niej. W lecie na stole stawiam duży półmisek nektarynek - u niej zawsze taki stał. Babcia uwielbiała jedzenie, u niej było inne niż w domu. W połowie lat osiemdziesiątych uciekła do Niemiec i tam został. Zakupy w wakacje robiłyśmy w pobliskim Aldim. Ircia do obiadu robiła często szybką sałatkę z fetą. Kupowała taką w zlewie z oliwy i ziół w słoiku, pokrojoną w kostkę. W latach 90. w Polsce takich wynalazków nie było. Sałatka była prosta i dalej jest jedną z moich ulubionych, szczególnie w sezonie, gdy pomidory nie są drewniane.
Do jej przygotowania potrzeba:
Feta w słoiku, krojona w kostkę w ulubionej zalewie
3 kolorowe papryki
1 cebula
3 duże pomidory albo 500g kolorowych koktajlowych
oliwki
sól
czarny pieprz
Babcia Ircia, kroiła wszystko w dosyć duże kawałki, znaczy się pomidory, paprykę i cebulę. Ja kroję to drobniej.Potem wystarczy dorzucić oliwki i fetę, posolić, popieprzyć i oblać oliwą z ziołami, która została w słoiku po fecie. Całe dziesięć minut roboty, a sałatka jest boska. Czasem zdarza mi się dodać do niej kapary, jak akurat wpadną mi w oko w lodówce.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 grudnia 2019
czwartek, 25 maja 2017
Bakłażany zapiekane z pomidorami
Uwielbiam warzywa, a bakłażan jest w ścisłej czołówce. Jak tylko lato zaczęło się zbliżać jego ceny znormalniały i częściej można go spotkać w sklepach. Dlatego jak tylko mogę przynoszę tą krągłą gruszkę miłości do domu. Ma opinię afrodyzjaku, jednak nie zauważyłam specjalnego oddziaływania na mojego męża.
Oberżynę przyrządzam na wiele sposobów. Najszybszym jest chyba wersja zapiekana z pomidorami. Jeśli korzystam z puszki, to w ogóle idzie to piorunem. W Polsce pomidory są jadalne właściwie dopiero jak słońce zaczyna mocniej przygrzewać, a wiadomo lata bywają różne. Na szczęście puszkowane pomidory cały rok mają wyśmienity smak. Do przygotowania zapiekanych bakłażanów potrzeba:
2 bakłażany
4 duże świeże pomidory albo puszkę obranych i pokrojonych
twardą fetę
świeże oregano
czarny pieprz
sól
Bakłażany myję, przekrawam wzdłuż na pół i posypuję solą. W między czasie zajmuję się pomidorami. Świeże obieram ze skóry, usuwam gniazda i siekam, a takie z puszki przekładam do miski razem z zalewą, mieszam ze świeżym oregano, odrobiną cukru i solą. Gorzkie łzy oberżyny wycieram papierowym ręcznikiem i nacinam warzywo przez środek i wykonuję kilka nacięć w poprzek, tak żeby soki z pomidora wniknęły w głąb miąższu. Wierzch posypuję pokruszoną fetą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Tak przygotowane bakłażany wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza.
Nigdy nie wiem jak długo je piekę. Od czasu do czasu zaglądam czy nic się nie pali. Z reguły są gotowe, jak feta się mocniej zarumieni, a miąższ, który nie jest przykryty pomidorami ma złoty kolor. Przed podaniem posypuję je listkami oregano. Gotowe wyglądają jak na zdjęciu poniżej. Tam akurat w towarzystwie sałatki, ale o niej w następnym wpisie.
Oberżynę przyrządzam na wiele sposobów. Najszybszym jest chyba wersja zapiekana z pomidorami. Jeśli korzystam z puszki, to w ogóle idzie to piorunem. W Polsce pomidory są jadalne właściwie dopiero jak słońce zaczyna mocniej przygrzewać, a wiadomo lata bywają różne. Na szczęście puszkowane pomidory cały rok mają wyśmienity smak. Do przygotowania zapiekanych bakłażanów potrzeba:
2 bakłażany
4 duże świeże pomidory albo puszkę obranych i pokrojonych
twardą fetę
świeże oregano
czarny pieprz
sól
Bakłażany myję, przekrawam wzdłuż na pół i posypuję solą. W między czasie zajmuję się pomidorami. Świeże obieram ze skóry, usuwam gniazda i siekam, a takie z puszki przekładam do miski razem z zalewą, mieszam ze świeżym oregano, odrobiną cukru i solą. Gorzkie łzy oberżyny wycieram papierowym ręcznikiem i nacinam warzywo przez środek i wykonuję kilka nacięć w poprzek, tak żeby soki z pomidora wniknęły w głąb miąższu. Wierzch posypuję pokruszoną fetą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Tak przygotowane bakłażany wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza.
Nigdy nie wiem jak długo je piekę. Od czasu do czasu zaglądam czy nic się nie pali. Z reguły są gotowe, jak feta się mocniej zarumieni, a miąższ, który nie jest przykryty pomidorami ma złoty kolor. Przed podaniem posypuję je listkami oregano. Gotowe wyglądają jak na zdjęciu poniżej. Tam akurat w towarzystwie sałatki, ale o niej w następnym wpisie.
piątek, 24 stycznia 2014
Sałata z pomidorami suszonymi posująca do tarty serowej
Ostatnio pisałam o tarcie, nie wspomniałam niestety o sałatce, którą do niej przygotowałam. W tarcie nie było, żadnego wyrazistego smaku, prócz czosnku. Potrzebowałam czegoś co mogłoby skontrastować ser na kruchym cieście. Przygotowałam szybką i prostą sałatkę na bazie rukoli. Jedynym czasochłonnym elementem w jej przygotowaniu może być papryka. Tak poza tym jest ona ekspresowa. Paprykę należ obedrzeć ze skóry. W tym celu trzeba ją opiec. W lecie przygotowałam sobie dwa słoiki takiej papryki do sałatek, pociętej w kwadraciki.Wystarczyło, że ją wyjęłam ze słoika. Do przygotowania szybkiej sałatki potrzeba:
rukolę
kilka suszonych pomidorów
pół kostki fety
paprykę oskórowaną
Rukolę umyła i osuszyłam. Pomidory suszone pocięłam w kwadraciki i wrzuciłam na rozgrzaną patelnie bez dodawania oleju. W końcu wyjęłam je z tłustej zalewy. Fetę pokroiłam w małe kosteczki, zalałam trzema łyżkami oleju z pomidorów i zostawiłam tak na chwilę. Wszystko wrzuciłam do dużej miski. Nie przyprawiałam już niczego, bo olej z pomidorów był wystarczająco ziołowy.
rukolę
kilka suszonych pomidorów
pół kostki fety
paprykę oskórowaną
Rukolę umyła i osuszyłam. Pomidory suszone pocięłam w kwadraciki i wrzuciłam na rozgrzaną patelnie bez dodawania oleju. W końcu wyjęłam je z tłustej zalewy. Fetę pokroiłam w małe kosteczki, zalałam trzema łyżkami oleju z pomidorów i zostawiłam tak na chwilę. Wszystko wrzuciłam do dużej miski. Nie przyprawiałam już niczego, bo olej z pomidorów był wystarczająco ziołowy.
wtorek, 9 kwietnia 2013
Malutkie cudeńka -mini tarty z tapenadą
Kilka
dni temu zmieniłam zdjęcie w tle na subiektywnym profilu
facebook'a. Posypała się lawina pytań od znajomych. Co to? Z czym
to? Jedni stawiali na kawior, inni na szpinak, a mój sąsiad i
kolega z pracy w jednej osobie stwierdził, że ma dużo dystansu do
moich wypieków. Byłam zaskoczona, ponieważ jest jedną z dwóch
najbardziej żarłocznych osób, które spotykam w pracy. Okazało
się, że zawsze jak częstuje go czymś to jest zbity z tropu. Jeśli
jest przekonany, że coś jest słodkie, okazuje się, że jest słone
i na odwrót. Jak zobaczył zdjęcie w tle uznał, że to mak. I kulą
w płot.
Nikt
nie trafił. Na zdjęciu są mini tarty z ciasta francuskiego z pastą
z czarnych oliwek i fetą. O tapenadzie pisałam już kilkakrotnie -
mam do niej straszną słabość. Gdybym napisała, że ją uwielbiam
to bym skłamała, ja ją kocham. W ostatnią sobotę miałam gości.
Babeczki mi wyszły za ostre, a koleżanka, która u mnie była nie
przepada za oliwkami. Więc zrobiłam mini
tarty z pomidorami,
ale tych z oliwkami nie mogłam sobie odpuścić. Okazało się, że
całkiem jej posmakowały. To mój drugi sukces w przekonywaniu kogoś
do czegoś czego ponoć nie lubi. Po torcie szpinakowym Sylwia, która
miała głęboko zakorzeniony wstręt do zielonej papki postanowiła
w którąś sobotę spróbować makaronu
ze szpinakiem.
Może uda mi się też rozpropagować tapenadę, która prawdę
mówiąc wcale estetycznie nie wygląda. Do przygotowania mini tart
potrzebne będzie:
1
opakowanie ciasta francuskiego
1
żółtko
odrobina
mleka
kawałek
sera typu feta
siekana
zielona pietruszka
Okrągłą
foremką wycinam kółka z ciasta i układam je na blaszce przykrytej
papierem do pieczenia. Smaruję ciasto żółtkiem roztrzepanym z
odrobiną mleka. Na środek nakładam małą łyżeczkę tapenady. W
pastę z oliwek wciskam kawałek fety. Wkładam blaszkę do
piekarnika rozgrzanego do 180°C i piekę aż ciasto będzie złote.
Po wyjęciu z piekarnika posypuję siekaną natką pietruszki i
finito.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




