Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 sierpnia 2017

Warzywa z patelni z serem feta

Lato, lato, lato i tyle świeżych warzyw wszędzie. Jednym z moich ulubionych sposobów na szybki obiad z warzywami w roli głównej są warzywa na ciepło z patelni. Oczywiście nie wszystkie jakie tylko znajdę w domu. Mam swój ulubiony zestaw, który współgra smakowo i kolorystycznie.
Bazą jest moja ukochana oberżyna. Do przygotowania lekkigo obiadu potrzeba:

bakłażana
cukinię
paprykę (najlepiej żółtą i czerwoną)
czerwoną cebulę
fetę
czarny pieprz
sól
oliwę z oliwek

W jakiej ilości wrzucimy dane warzywo na patelnię zależy tylko od zainteresowanych. Bakłażana po rozkrojeniu na pół solę i czekam na gorzkie łzy, które wycieram ręcznikiem papierowym, następnie kroję go w kostkę i razem z cukinią pokrojoną tak samo wrzucam na patelnię, dodaję do nich cebulę pokrojoną w piórka. Posypuje solą i czekam kilka minut, po czym dodaję paprykę pokrojoną w kostkę. Przez cały czas mieszam warzywa, żeby nie przywarły. Ściągam patelnię z kuchenki, kruszę ser i obsypuję świeżo zmielonym czarnym pieprzem, pozostaje tylko wyciągnąć widelec i się zajadać.


czwartek, 25 maja 2017

Bakłażany zapiekane z pomidorami

Uwielbiam warzywa, a bakłażan jest w ścisłej czołówce. Jak tylko lato zaczęło się zbliżać jego ceny znormalniały i częściej można go spotkać w sklepach. Dlatego jak tylko mogę przynoszę tą krągłą gruszkę miłości do domu. Ma opinię afrodyzjaku, jednak nie zauważyłam specjalnego oddziaływania na mojego męża.

Oberżynę przyrządzam na wiele sposobów. Najszybszym jest chyba wersja zapiekana z pomidorami. Jeśli korzystam z puszki, to w ogóle idzie to piorunem. W Polsce pomidory są jadalne właściwie dopiero jak słońce zaczyna mocniej przygrzewać,  a wiadomo lata bywają różne. Na szczęście puszkowane pomidory cały rok mają wyśmienity smak. Do przygotowania zapiekanych bakłażanów potrzeba:

2 bakłażany
4 duże świeże pomidory albo puszkę obranych i pokrojonych
twardą fetę
świeże oregano
czarny pieprz 
sól

Bakłażany myję, przekrawam wzdłuż na pół i posypuję solą. W między czasie zajmuję się pomidorami. Świeże obieram ze skóry, usuwam gniazda i siekam, a takie z puszki przekładam do miski razem z zalewą, mieszam ze świeżym oregano, odrobiną cukru i solą. Gorzkie łzy oberżyny wycieram papierowym ręcznikiem i nacinam warzywo przez środek i wykonuję kilka nacięć w poprzek, tak żeby soki z pomidora wniknęły w głąb miąższu. Wierzch posypuję pokruszoną fetą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Tak przygotowane bakłażany wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza.

Nigdy nie wiem jak długo je piekę. Od czasu do czasu zaglądam czy nic się nie pali.  Z reguły są gotowe, jak feta się mocniej zarumieni, a miąższ, który nie jest przykryty pomidorami ma złoty kolor. Przed podaniem posypuję je listkami oregano. Gotowe wyglądają jak na zdjęciu poniżej. Tam akurat w towarzystwie sałatki, ale o niej w następnym wpisie.


sobota, 21 stycznia 2017

Quiche z bakłażanem, cukinią i serem kozim

Z quichem i tartą jest jak z prostokątem i kwadratem. Każdy quiche może być tartą, ale nie każda tarta może być quischem. Przede wszystkim quische musi być wytrawny, nie może być słodki, a na końcowe wypełnienie składa się śmietana i jajka. Może być przygotowany zarówno na cieście kruchym jak i francuskim. Mąż z podróży służbowych co jakiś czas przywozi mi mały quische z piekarni, która bardzo mi się spodobała, gdy byliśmy na urlopie, a on ma możliwość do niej czasem wdepnąć. Był to quische z bakłażanem, cukinią i kozim serem. Spróbowałam odtworzyć przepis w domu w nieco większej skali. Do przygotowania dania potrzebowałam:

1 opakowanie ciasta francuskiego
1 bakłażana
1 małą cukinię
200g sera koziego
6 jajek
100g śmietanki 30%
mleko
sól 
czarny pieprz 
oregano



Ceramiczną formę wyłożyłam ciastem francuskim, którego spód ponakłuwałam widelcem. Bakłażana i cukinie pokroiłam w kostkę, posypałam solą i przesmażyłam na oliwie z oliwek, żeby puściły sok i odrobinę zmiękły. Chciałam, żeby quische był dobrze ścięty i ciasto nie rozmokło. Ciepłe warzywa przełożyłam do formy z ciastem. Ser pokroiłam również w kostkę i wysypałam na wierzch. Jajka zmieszałam ze śmietaną i odrobiną mleka (ok. 70ml), a następnie wlałam do formy. Przyprawiłam solą pieprzem i oregano. Piekłam w temperaturze 200 stopni Celsjusza na złoty kolor. Sprawdzając patyczkiem czy dobrze się ścięło. Gdy góra była złota a środek odrobinę płynny zmniejszyłam temperaturę do 100 stopni i wyłączyłam termoobieg. Po 10-15 minutach quische był idealny. Jedyne ale mam do sera. Kupiłam twardy niedojrzewający, który zachował się jak mozzarella do zapiekania. Dużo lepszy byłby typu feta. Tak poza tym więcej uwag nie mam, bo quische wyszedł pyszny.



środa, 25 maja 2016

Szybka tarta z kozim serem, bakłażanem i innymi smakołykami

Przez chwilę mieliśmy całkiem gorąco. Często przy takiej pogodzie nie mam kompletnie ochoty na gotowanie. Staram się wybierać dania szybki i nieskomplikowane. Zawsze mogę przygotować młode ziemniaczki i mizerię, a do tego jajko sadzone, jednak nie da się tego zestawu jeść codziennie. W lecie często przygotowuję  na obiad  tart ze świeżymi warzywami i ziołami z balkonowych doniczek. Myślę, że wczoraj mimo woli zaczęłam sezon na szybkie tarty.

Do przygotowania pierwszej w tego "lata" tarty potrzebowałam:

1 opakowanie ciasta francuskiego
1 paprykę czerwoną
pół małego bakłażana
kilka pomidorków koktajlowych
3 ząbki czosnku 
4 plastry sera koziego
1 jajko
4 łyżki jogurtu greckiego
garść świeżych liści bazylii
czarny pieprz
sól

Formę ceramiczną wyłożyłam ciastem, które powykuwałam widelcem. Następnie wysypałam pokrojoną paprykę, ułożyłam cienkie plastry bakłażana, listki bazylii, plasterki czosnku, połówki pomidorów i porwane plastry sera koziego. Jajko rozbełtałam z jogurtem greckim i wylałam na warzywa, obsypałam wszystko pieprzem i solą. Wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza i piekłam ok. 15-20 minut. Efekt końcowy widać na zdjęciu.
 

czwartek, 25 kwietnia 2013

Bakłażan w towarzystwie pomidorów


Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Przypadkiem w sklepie dotknęłam jego skóry, była tak aksamitna i delikatna. Zbliżyłam się do niego. Nie mogłam się powstrzymać. Pachniał tak niesamowicie świeżo, trochę cytrynowo. Położyłam na nim obie dłonie. Byłam tylko ja i on. Otoczenie nie istniało. Działał na mnie tak magnetycznie. Musiałam go mieć! Oszalałabym bez niego... Tak właśnie kupiłam swojego pierwszego bakłażana. Nie miałam początkowo pojęcia, ani pomysłu co z nim zrobić. Leżał kilka dni w lodówce w towarzystwie cukinii, aż w końcu wylądowali razem na patelni.



Przez ostatnie dwa tygodnie chodził za mną bakłażan. Nie przyrządzałam go od zeszłego roku. Te najładniej pachnące o cudownej w dotyku skórce nie występują niestety  jeszcze w warzywniakach. Kupiłam wczoraj takiego przystojniaka i dzisiaj się nim zajęłam. Bakłażana przyprawiam zawsze tymiankiem. Mam w zamrażalniku zatopiony w oliwie z oliwek zeszłoroczny tymianek z pewnego ogródka działkowego, który latem plądruje co jakiś czas (za zgodą właścicieli oczywiście), ale uznałam, że pierwszy tegoroczny bakłażan zasługuje na świeże zioła. Kupiłam doniczkę pełną rozczochranego tymianku i zabrałam się do gotowania. Podczas zakupów zapomniałam limonki, ale dzięki pomocy pewnej młodej damy mały zielony owoc szybko pojawił się w mojej kuchni. Do przygotowania bakłażana w towarzystwie pomidorów potrzebuję:



1 bakłażana

2 łyżki oliwy z oliwek

2 ząbki czosnku 

200g pomidorów koktajlowych

1 puszkę pomidorów bez skórki 

1/2  czerwonej papryki

1 papryczkę chili

świeży tymianek

sól

czarny świeżo mielony pieprz




Na rozgrzaną patelnie wylałam dwie łyżki oliwy z oliwek, kiedy się odpowiednio zagrzała, wrzuciłam bakłażana pokrojonego w kostkę i pocięty w plasterki czosnek, posoliłam. Kiedy bakłażan się zarumienił, dodałam paprykę pokrojoną również w kostkę, połówki pomidorów koktajlowych i całą papryczkę chili, żeby składniki przeszły jej smakiem, a danie nie było zbyt ostre. Potem w rękach rozdrobniłam pomidory z puszki i wlałam płynną zawartość metalowego opakowania. Mieszałam i dokładałam kolejne listki świeżego tymianku, po dziesięciu - piętnastu minutach całość była gotowa. Nie szczędząc pieprzu dokonałam finalnego przyprawiania. 



Takie warzywa zjadam bez dodatków, ale znam amatorów tortilli z takim nadzieniem. Przypadkiem dwoje takich amatorów kręciło mi się po domu, a i tortille się znalazły. Do wersji w kukurydzianym placku dodałam ser żółty. Taki mocno twardy o wyrazistym ostrym smaku. I na tym zakończyłam mój dzisiejszy pobyt między garami.