Ostatnio moja kuchnia quischem stoi. Co kilka dni go przygotowuję co powoduje, że zostaje mi sporo ciast francuskiego. Nie znoszę wyrzucać jedzenia i staram się zrobić coś z resztkami. Miotając się po kuchni bez pomysłu na deser, ale za to z wielką ochotą na coś słodkiego zauważyłam kawałek ciasta, którego nie zdarzyłam jeszcze schować do lodówki. Wtedy mnie oświeciło. Zrobię rogaliki. Wiedziałam, że nie będzie ich dużo, ale to akurat dobrze. Wciąż walczę z brzuszkiem po ciąży.
Do przygotowania ekspresowych rogalików potrzeba po trochę następujących składników:
ciasto francuskie
dżem
mleko
coś do posypania: cukier, siekane orzechy, płatki migdałów
Kawałki ciasta pokroiłam na trójkąty. Na środku każdego nałożyłam odrobinę dżemu. Miałam akurat z czarnej porzeczki. Zwinęłam w rulonik i ścisnęłam końce, żeby zawartość nie wypłynęła. Ułożyłam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posmarowałam mlekiem, posypałam brązowym cukrem i płatkami migdałów. Na koniec upiekłam.
Korzyści było kilka. Mąż był zaskoczony, że zrobiłam deser (kiedy?), było ich mało (nie obżarliśmy się), nie wyrzucałam resztek i dodatkowo znalazłam zastosowanie dla dżemu z czarnej porzeczki którego mam dziki zapas, ale to już inna historia.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quische. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quische. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 lutego 2017
sobota, 21 stycznia 2017
Quiche z bakłażanem, cukinią i serem kozim
Z quichem i tartą jest jak z prostokątem i kwadratem. Każdy quiche może być tartą, ale nie każda tarta może być quischem. Przede wszystkim quische musi być wytrawny, nie może być słodki, a na końcowe wypełnienie składa się śmietana i jajka. Może być przygotowany zarówno na cieście kruchym jak i francuskim. Mąż z podróży służbowych co jakiś czas przywozi mi mały quische z piekarni, która bardzo mi się spodobała, gdy byliśmy na urlopie, a on ma możliwość do niej czasem wdepnąć. Był to quische z bakłażanem, cukinią i kozim serem. Spróbowałam odtworzyć przepis w domu w nieco większej skali. Do przygotowania dania potrzebowałam:
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 bakłażana
1 małą cukinię
200g sera koziego
6 jajek
100g śmietanki 30%
mleko
sól
czarny pieprz
oregano
Ceramiczną formę wyłożyłam ciastem francuskim, którego spód ponakłuwałam widelcem. Bakłażana i cukinie pokroiłam w kostkę, posypałam solą i przesmażyłam na oliwie z oliwek, żeby puściły sok i odrobinę zmiękły. Chciałam, żeby quische był dobrze ścięty i ciasto nie rozmokło. Ciepłe warzywa przełożyłam do formy z ciastem. Ser pokroiłam również w kostkę i wysypałam na wierzch. Jajka zmieszałam ze śmietaną i odrobiną mleka (ok. 70ml), a następnie wlałam do formy. Przyprawiłam solą pieprzem i oregano. Piekłam w temperaturze 200 stopni Celsjusza na złoty kolor. Sprawdzając patyczkiem czy dobrze się ścięło. Gdy góra była złota a środek odrobinę płynny zmniejszyłam temperaturę do 100 stopni i wyłączyłam termoobieg. Po 10-15 minutach quische był idealny. Jedyne ale mam do sera. Kupiłam twardy niedojrzewający, który zachował się jak mozzarella do zapiekania. Dużo lepszy byłby typu feta. Tak poza tym więcej uwag nie mam, bo quische wyszedł pyszny.
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 bakłażana
1 małą cukinię
200g sera koziego
6 jajek
100g śmietanki 30%
mleko
sól
czarny pieprz
oregano
Ceramiczną formę wyłożyłam ciastem francuskim, którego spód ponakłuwałam widelcem. Bakłażana i cukinie pokroiłam w kostkę, posypałam solą i przesmażyłam na oliwie z oliwek, żeby puściły sok i odrobinę zmiękły. Chciałam, żeby quische był dobrze ścięty i ciasto nie rozmokło. Ciepłe warzywa przełożyłam do formy z ciastem. Ser pokroiłam również w kostkę i wysypałam na wierzch. Jajka zmieszałam ze śmietaną i odrobiną mleka (ok. 70ml), a następnie wlałam do formy. Przyprawiłam solą pieprzem i oregano. Piekłam w temperaturze 200 stopni Celsjusza na złoty kolor. Sprawdzając patyczkiem czy dobrze się ścięło. Gdy góra była złota a środek odrobinę płynny zmniejszyłam temperaturę do 100 stopni i wyłączyłam termoobieg. Po 10-15 minutach quische był idealny. Jedyne ale mam do sera. Kupiłam twardy niedojrzewający, który zachował się jak mozzarella do zapiekania. Dużo lepszy byłby typu feta. Tak poza tym więcej uwag nie mam, bo quische wyszedł pyszny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)