Wracałam do domu padnięta niczym koń po wyścigach i objuczona tobołami jak wielbłąd. Ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę było gotowanie. Do tego nie miałam pomysłu. Zastanawiałam się nad naleśnikami. Jednak z serem niejadek by nie zjadł, ale z gęstym sosem truskawkowym - to może by przełknął. Jednak okazało się, że jogurt naturalny, nowy, nie otwarty z datą ważności do 7.07.2015 po odchyleniu wieczka miała zielone, kudłate plamki. Plany legły w gruzach. Usiadłam zrezygnowana i zaczęłam knuć. Co mogę zrobić z tego co mam? Puchate placki! Przez chwilę wahałam się czy do ciasta nie dorzucić otrębów, ale się powstrzymałam. Dla sceptycznego pożeracza było by to za wiele.
Do przygotowania placuszków potrzeba:
150g mąki pszennej
150ml mleka
1 jajko
1 łyżkę oleju
3 łyżki płynnego miodu
1 płaską łyżeczkę sody
1 jajko
truskawki
Wszystkie składniki dokładnie wymieszałam i smażyłam na patelni lekko pokropionej olejem. W międzyczasie zmiksowałam truskawki na mus. Gotowe placki podsunęłam niejadkowi polane czerwonym musem z kapką żółtego dresingu z mango. Zamiast słodkiego mango może być ulubiony dżem albo bita śmietana. Co ciekawe zjadł.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placuszki. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 czerwca 2015
wtorek, 14 stycznia 2014
Placuszki curry z kurczakiem
Już od dawna zmagam się dwa razy w tygodniu z tym samym problemem. Co zrobić z gotowanym mięsem z zupy. Najczęściej jest to kurczak. Ostatnio przerobiłam mięso na farsz do pierogów, który okazał się być nie tym rusem. Dlatego wczoraj mimo oporów, postanowiłam zrobić znowu placuszki albo jak kto woli kotleciki. W szafce znalazłam tylko płatki owsiane i żadnych otrębów. Nie miałam ochoty na dodatki marynowane ze słoików i uznałam, że zrobię to inaczej niż zwykle. Potrzebowałam:
1 ugotowanego udka z kurczaka
ok. szklankę płatków owsianych
kilka łyżek sezamu
1 papryczkę chilli
1 dużą, ugotowaną marchewkę
10 cm surowego pora
2 jajka
kilka łyżek bułki tartej
łyżeczkę soku z cytryny
curry
sól
czarny pieprz
Obrałam kości z mięsa i pokroiłam je drobno. Podobnie jak marchewkę. Płatki owsiane zalałam wrzątkiem, pozwoliłam im porządnie nasiąknąć i dosypałam do nich sezam. Pora pocięłam bardzo drobno. Najwięcej zabawy było z papryczką. Żeby palce nie piekły trzeba wetrzeć w nie sporo oleju. Raz już wtarłam byle jak, a potem cierpiałam. Więcej nie mam zamiaru tego powtarzać. Chilli pokroiłam jak pora. Wszystko wymieszałam dokładnie, formowałam placuszki i smażyłam je na oleju słonecznikowym, który zmienił kolor na niewiarygodny żółty.
1 ugotowanego udka z kurczaka
ok. szklankę płatków owsianych
kilka łyżek sezamu
1 papryczkę chilli
1 dużą, ugotowaną marchewkę
10 cm surowego pora
2 jajka
kilka łyżek bułki tartej
łyżeczkę soku z cytryny
curry
sól
czarny pieprz
Obrałam kości z mięsa i pokroiłam je drobno. Podobnie jak marchewkę. Płatki owsiane zalałam wrzątkiem, pozwoliłam im porządnie nasiąknąć i dosypałam do nich sezam. Pora pocięłam bardzo drobno. Najwięcej zabawy było z papryczką. Żeby palce nie piekły trzeba wetrzeć w nie sporo oleju. Raz już wtarłam byle jak, a potem cierpiałam. Więcej nie mam zamiaru tego powtarzać. Chilli pokroiłam jak pora. Wszystko wymieszałam dokładnie, formowałam placuszki i smażyłam je na oleju słonecznikowym, który zmienił kolor na niewiarygodny żółty.
poniedziałek, 15 lipca 2013
Bezglutenowe placuszki z łososiem
Wybrałam się w odwiedziny do rodziców.
Nie zawsze jestem na bieżąco z tym co się u nich dzieje. Jak
przyjechałam to się okazało, że moja siostra nie toleruje
glutenu. Widziałam w restauracyjnych menu znaczki, że danie jest
bezglutenowe, słyszałam, że ktoś ma nietolerancje na gluten, ale
co to i czego nie można jeść, to nie wiedziałam. Samo pojęcie
słyszałam, ale definicję... No cóż dopóki nas coś bezpośrednio
nie dotyczy to mało nas to obchodzi.
Skoro problem zaczął mnie pośrednio dotyczyć,a i tak grasowałam w kuchni uznałam, że coś jej przygotuję. Nie bardzo wiedziałam, czego mogę użyć. Znalazłam długą tabelkę w internecie. Skonfrontowałam jej zawartość z zawartością lodówki i szafek, a w efekcie końcowym pojawił się recept. Usmażyłam placuszki z łososiem. Do ich przygotowania potrzeba:
1/2 szklanki kaszy kukurydzianej
1 puszkę łososia w oleju
4 papryczki pepperoni
2 jajka
sól
pieprz kolorowy
Kaszę kukurydzianą ugotowałam według zaleceń, kiedy wystygła przełożyłam ją do miski, dodałam odsączonego łososia i pokrojone drobno papryczki. Wbiłam dwa jajka, przyprawiłam solą i pieprzem i usmażyłam na oleju kukurydzianym, bo taki akurat znalazłam.
Same placki to trochę mało. Przygotowałam do nich cukinię z melonem miodowym. Trochę minęła mi mania na cukinię, ale jeszcze nie do końca. Lubię ją zestawiać ze słodkimi owocami. Zabrakło mi granatu, niestety nigdzie w okolicy nie można było dostać. Planowałam gotowe danie posypać świeżymi czerwonymi kuleczkami, no cóż nie można mieć wszystkiego. Do przygotowania cukinii oprócz patelni grillowej potrzebowałam:
1 średnią cukinię
1/2 melona miodowego
pieprz
sól
1/2 cytryny (sok)
Cukinię pokroiłam w cienkie półksiężyce, przełożyłam na rozgrzaną patelnię. Mieszałam dosyć często i czekałam, aż cukinia się zarumieni, wtedy wrzuciłam na patelnię pokrojonego w cienkie plasterki melona. Odparowałam zawartość patelni, przyprawiłam, dodałam sok z cytryny i na tym koniec.
Skoro problem zaczął mnie pośrednio dotyczyć,a i tak grasowałam w kuchni uznałam, że coś jej przygotuję. Nie bardzo wiedziałam, czego mogę użyć. Znalazłam długą tabelkę w internecie. Skonfrontowałam jej zawartość z zawartością lodówki i szafek, a w efekcie końcowym pojawił się recept. Usmażyłam placuszki z łososiem. Do ich przygotowania potrzeba:
1/2 szklanki kaszy kukurydzianej
1 puszkę łososia w oleju
4 papryczki pepperoni
2 jajka
sól
pieprz kolorowy
Kaszę kukurydzianą ugotowałam według zaleceń, kiedy wystygła przełożyłam ją do miski, dodałam odsączonego łososia i pokrojone drobno papryczki. Wbiłam dwa jajka, przyprawiłam solą i pieprzem i usmażyłam na oleju kukurydzianym, bo taki akurat znalazłam.
Same placki to trochę mało. Przygotowałam do nich cukinię z melonem miodowym. Trochę minęła mi mania na cukinię, ale jeszcze nie do końca. Lubię ją zestawiać ze słodkimi owocami. Zabrakło mi granatu, niestety nigdzie w okolicy nie można było dostać. Planowałam gotowe danie posypać świeżymi czerwonymi kuleczkami, no cóż nie można mieć wszystkiego. Do przygotowania cukinii oprócz patelni grillowej potrzebowałam:
1 średnią cukinię
1/2 melona miodowego
pieprz
sól
1/2 cytryny (sok)
Cukinię pokroiłam w cienkie półksiężyce, przełożyłam na rozgrzaną patelnię. Mieszałam dosyć często i czekałam, aż cukinia się zarumieni, wtedy wrzuciłam na patelnię pokrojonego w cienkie plasterki melona. Odparowałam zawartość patelni, przyprawiłam, dodałam sok z cytryny i na tym koniec.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


