Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botwinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botwinka. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 maja 2015

Kasza gryczana z botwinką

Jak mąż wyjeżdża na kontrakt, to jadłospis zmienia się całkowicie. Teoria, że kobieta tyje jak mieszka z facetem jest stuprocentową prawdą. Doświadczalnie sprawdziłam na sobie. Udało mi się zrzucić 2 kg i waga sama spada, chociaż się nie głodzę, a nawet podjadam słodycze. Specjalizuję się teraz w daniach, które wygodnie jest zabrać do pracy i są najczęściej jednogarnkowe. Do takich kombinacji świetnie nadaje się kasza. Nie ważne jaka, ważne, że kasza.

Ostatnio przygotowałam sobie danie sezonowe na bazie kaszy gryczanej. Z reguły używałam jej jako dodatku do dań z mięsem, a tym razem było wegetariańsko.
Do przygotowania potrzebowałam:

100 g kaszy gryczanej
pęczek botwinki
200 g pieczarek
1 cebulę szalotkę
2 ząbki czosnku
2 łyżki śmietany 12%
sól
masło 
olej
ocet

Botwinkę drobno posiekałam (bez bulw) i obgotowałam jak na chłodnik, w litrze wody z dodatkiem octu. Na gorącym maśle z  olejem podsmażyłam drobno posiekaną cebulę i czosnek. Jak się zarumieniły wrzuciłam na patelnie pokrojone w kostkę grzyby. Kiedy te z kolei puściły wodę dodałam miękką botwinkę i podlałam wszystko szklanką wody. Kidy uznałam że smaki wystarczająco się zmieszały, wsypałam kaszę gryczaną i dodałam dwie łyżki śmietany. Tym sposobem miałam obiad na dwa dni.


wtorek, 24 czerwca 2014

Wybuchowa sałatka z kurczakiem i granatem

Zaczęło się od nieudanej imprezy. Impreza to za duże słowo, spotkania towarzyskiego. Miało być, a w końcu nie było. Za to sąsiedzi przyszli. Niestety byli już po kolacji. Efektem całego zamieszania była pełna lodówka. Planowałam miedzy  innymi przygotować sałatkę z kurczakiem. Mięso pokroiłam w kostkę oblałam odrobiną oleju słonecznikowego, posypałam słodką papryką, pieprzem cayenne i solą, zostawiłam na godzinę w lodówce i usmażyła. Zamiast wrzucić gotowego kurczaka do sałatki trzymałam go jeszcze dwa dni w lodówce i robiąc co tygodniowy rekonesans, uznałam, że nadszedł czas sałatki, bo inaczej wszystko wyjdzie stamtąd na własnych nóżkach.

Wśród znalezisk było:

1 opakowanie rukoli z botwinką
200 g kurczaka
1 granat
1 limonka
resztka białego, półwytrawnego wina

Liście umyłam i osuszyłam. Kurczaka musiałam wskrzesić, więc wrzuciłam go na patelnię z łyżką gorczycy. Jak się zagrzał i przeszedł aromatem ziaren jego walory smakowe zdecydowanie się podniosły. Nasionami z połowy granatu obsypałam rukolę z botwinką. Dodałam kurczaka, a z wina, połowy limonki i łyżeczki miodu gryczanego zrobiłam dresing. Smak był naprawdę wybuchowy. 

Po raz kolejny wyszło mi coś z przypadku. Muszę chyba zacząć notorycznie przygotowywać menu na kolacje ze znajomymi i w ostatniej chwili je odwoływać albo przynajmniej przekładać o kilka dni. Kto wie jaki ciekawe pomysły przyjdą mi do głowy.


sałatka z kurczakiem, granat, rukola, botwinka, Salat mit Huhn, Granate, Rakete, Rote Beete,salade de poulet, grenades, fusées, betterave,ensalada con pollo, granada, cohete, remolacha,salad with chicken, grenade, rocket, beetroot,