Jak mąż wyjeżdża na kontrakt, to jadłospis zmienia się całkowicie. Teoria, że kobieta tyje jak mieszka z facetem jest stuprocentową prawdą. Doświadczalnie sprawdziłam na sobie. Udało mi się zrzucić 2 kg i waga sama spada, chociaż się nie głodzę, a nawet podjadam słodycze. Specjalizuję się teraz w daniach, które wygodnie jest zabrać do pracy i są najczęściej jednogarnkowe. Do takich kombinacji świetnie nadaje się kasza. Nie ważne jaka, ważne, że kasza.
Ostatnio przygotowałam sobie danie sezonowe na bazie kaszy gryczanej. Z reguły używałam jej jako dodatku do dań z mięsem, a tym razem było wegetariańsko.
Do przygotowania potrzebowałam:
100 g kaszy gryczanej
pęczek botwinki
200 g pieczarek
1 cebulę szalotkę
2 ząbki czosnku
2 łyżki śmietany 12%
sól
masło
olej
ocet
Botwinkę drobno posiekałam (bez bulw) i obgotowałam jak na chłodnik, w litrze wody z dodatkiem octu. Na gorącym maśle z olejem podsmażyłam drobno posiekaną cebulę i czosnek. Jak się zarumieniły wrzuciłam na patelnie pokrojone w kostkę grzyby. Kiedy te z kolei puściły wodę dodałam miękką botwinkę i podlałam wszystko szklanką wody. Kidy uznałam że smaki wystarczająco się zmieszały, wsypałam kaszę gryczaną i dodałam dwie łyżki śmietany. Tym sposobem miałam obiad na dwa dni.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botwinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botwinka. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 maja 2015
wtorek, 24 czerwca 2014
Wybuchowa sałatka z kurczakiem i granatem
Zaczęło się od nieudanej imprezy. Impreza to za duże słowo, spotkania towarzyskiego. Miało być, a w końcu nie było. Za to sąsiedzi przyszli. Niestety byli już po kolacji. Efektem całego zamieszania była pełna lodówka. Planowałam miedzy innymi przygotować sałatkę z kurczakiem. Mięso pokroiłam w kostkę oblałam odrobiną oleju słonecznikowego, posypałam słodką papryką, pieprzem cayenne i solą, zostawiłam na godzinę w lodówce i usmażyła. Zamiast wrzucić gotowego kurczaka do sałatki trzymałam go jeszcze dwa dni w lodówce i robiąc co tygodniowy rekonesans, uznałam, że nadszedł czas sałatki, bo inaczej wszystko wyjdzie stamtąd na własnych nóżkach.
Wśród znalezisk było:
1 opakowanie rukoli z botwinką
200 g kurczaka
1 granat
1 limonka
resztka białego, półwytrawnego wina
Liście umyłam i osuszyłam. Kurczaka musiałam wskrzesić, więc wrzuciłam go na patelnię z łyżką gorczycy. Jak się zagrzał i przeszedł aromatem ziaren jego walory smakowe zdecydowanie się podniosły. Nasionami z połowy granatu obsypałam rukolę z botwinką. Dodałam kurczaka, a z wina, połowy limonki i łyżeczki miodu gryczanego zrobiłam dresing. Smak był naprawdę wybuchowy.
Wśród znalezisk było:
1 opakowanie rukoli z botwinką
200 g kurczaka
1 granat
1 limonka
resztka białego, półwytrawnego wina
Liście umyłam i osuszyłam. Kurczaka musiałam wskrzesić, więc wrzuciłam go na patelnię z łyżką gorczycy. Jak się zagrzał i przeszedł aromatem ziaren jego walory smakowe zdecydowanie się podniosły. Nasionami z połowy granatu obsypałam rukolę z botwinką. Dodałam kurczaka, a z wina, połowy limonki i łyżeczki miodu gryczanego zrobiłam dresing. Smak był naprawdę wybuchowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)